Blog > Komentarze do wpisu
Harry Potter i Książę Półkrwi: Obyczajowa strona czarodzieja

Plakat z filmuChociaż David Yates rozczarował porwanym na niespójne epizody „Zakonem Feniksa” czyli piątym filmem z serii o Harrym Potterze, nie można odmówić mu wyczucia i precyzji przy reżyserskiej pracy nad „Księciem Półkrwi”. Kolejny odcinek przygód nastoletniego czarodzieja łączy obyczajowe i komediowe wątki z mroczną atmosferą nadciągającego starcia między młodym protagonistą a upiornym Lordem Voldemortem. Kameralny film Yatesa odchodzi znacznie od książki. A mimo to stanowi przykład rozrywkowego kina przygody, w którym wszystkie elementy zostały zręcznie zbalansowane: miłosne rozterki bohaterów, fatum wiszące nad Hogwartem, zabójcza misja odwiecznego wroga Pottera, Draco Malfoya. Zabawa ustępuje miejsca chwilom grozy, horror zostaje złagodzony dowcipem, sceny akcji wyhamowują na wątkach obyczajowych, a pierwszoplanowa walka z Voldemortem i jego poplecznikami przeplata się z lżejszego tonu perypetiami, które umożliwiają lepsze poznanie bohaterów.

Każdy miłośnik książkowej serii autorstwa J.K. Rowling oraz zapaleni kinomani doskonale wiedzą na czym zakończył się ostatni film cyklu – przepowiednia z Ministerstwa Tajemnic głosi, że tylko Potter może pokonać Czarnego Władcę. „Książę Półkrwi” twórczo ilustruje najważniejsze wydarzenia ze swojego literackiego odpowiednika. Yates wspólnie ze scenarzystą Stevem Klovesem swobodnie rzeźbi materię filmowo-literacką, przefiltrowując w ten sposób znaną z książek historię przez obiektyw indywidualnej, reżyserskiej percepcji. Efekt może oburzyć co bardziej ortodoksyjnych fanów, ale na pewno ucieszy każdego wielbiciela kina, bo – dodawszy do utrzymującego dobre tempo i technicznie wycyzelowanego filmu świetne aktorstwo brytyjskich gwiazd (Rickman w roli Snape’a, Broadbent jako Slughorn oraz Bonham Carter czyli demoniczna Beatrix Lestrange) oraz wysmakowane zdjęcia Bruna Debonnela – śmiało można powiedzieć, że „Książę Półkrwi” stanowi przykład dobrze skrojonego filmu przygodowego z ikrą.

środa, 17 lutego 2010, ewa.drab87

Polecane wpisy